In vitro w pojedynkę
Warszawianka, 34 lata. Pracoholiczka, spełniona w stanie wolnym. Od 10 lat licząca na zajście w ciążę przypadkiem, zawsze dziwnie pewna samotnego macierzyństwa. We wrześniu po diagnozie endometriozy usłyszała, że jej ostatnią szansą jest in vitro. I że nie ma na nie zbyt wiele czasu.
![[object Object]](https://m.mamadu.pl/eae716ec9e08ed0641c55ab93341953b,1500,1500,1,0.jpg)