Rodzice, jeśli Wasze dziecko jest w terapii logopedycznej, to na pewno wiecie, że zbyt długie przerwy od treningu mowy nie są wskazane. Dobrym za to pomysłem jest wykorzystanie czasu w podróży do powtórzenia znanych już może na pamięć elementów domowej pracy logopedycznej. I nie tylko! Podróż samochodowa, dłuższa czy krótsza to moment na dobrą wspólną rodzinną zabawę.

REKLAMA

Poza tym, takie ćwiczenia w samochodzie są bezpieczne. Nie potrzeba bowiem zbędnych akcesoriów, które w razie mocnego hamowania, mogłyby "zamienić się w cegłę" i zrobić krzywdę podróżującym.

Jak zatem wspierać rozwój mowy w samochodzie?

Po pierwsze - myśląca głowa rodzica i dobre przygotowanie, choćby listy pomysłów do odhaczania to już połowa sukcesu.

Po drugie - zanim wyruszycie, warto zastanowić się jakie gry lubi Twoje dziecko: czy to zabawy słowne, czy przestrzenne, a może logiczne łamigłówki? Drogową checklistę trzeba przecież skonstruować indywidualnie i dopasować do naszego dziecka.

Po trzecie - posłuchaj swojego dziecka i skorzystaj z jego propozycji zabawy w drodze, bo trzeba pamiętać, że tylko swobodna zabawa (choć w wypadku podróży, ograniczona fizycznie) jest źródłem rozwoju, ale też budowania relacji i dobrych więzi.

pl.freepik.pl

Podpowiadam, co może się sprawdzić: ☑ ćwiczenia buzi i języka, które na co dzień trenujecie w domu - dziecko może widzieć swoje miny w lusterku rodzica; ☑ liczenie samochodów (w konkretnym kolorze, konkretnej marki), pociągów, tramwajów, samolotów; ☑ liczenie (i nazywanie) maszyn rolniczych; ☑ liczenie mostów; ☑ liczenie zwierząt! ☑ liczenie ptaków (latem bocianów ci u nas dostatek)! ☑ zabawa w skojarzenia z kształtami chmur - co Ci przypomina, do czego jest podobna?; ☑ zabawa w skojarzenia z nazwami mijanych miejscowości; ☑ odczytywanie nazw miejscowości - to dla uczących się czytać dobry trening; ☑ odczytywanie pierwszej litery; miejscowości i wymyślanie nowej nazwy na tę samą literę; ☑ wymyślanie rymującego się wyrazu do nazwy miejscowości; ☑ dzielenie nazw miejscowości na sylaby i głoski; ☑ zabawa w ciąg wyrazów: dziecko wymyśla wyraz na ostatnią głoskę podanego przez nas wyrazu (dla utrudnienia, możemy zawęzić kategorię, np. do zwierząt, imion, rzeczy, itp.); ☑ zabawa w sylaby: mówienie o tym, co widzimy za oknem, używając wyłącznie zdań dzielonych na sylaby (sy-la-bi-zo-wa-nie); ☑ zabawa w wymyślanie wyrazów na konkretną głoskę - kto wymyśli najwięcej, albo każdy po kolei musi zaprezentować swój pomysł; ☑ zabawa w zgadywanie: o jakim owocu/warzywie/rzeczy myślę - tu można pofantazjować i używając niewielkich podpowiedzi opisywać dziecku podpowiedzi, ostatecznie można podać pierwszą (dla starszaków ostatnią) głoskę tego wyrazu; ☑ zabawa - zagadka: co właśnie zobaczyłam/-em za oknem: znów używamy skromnych podpowiedzi, by pobudzić wyobraźnię dziecka; ☑ śpiewanie i wymyślanie piosenek o tym, co właśnie za oknem samochodu, albo o tym dokąd zmierzamy; ☑ słuchanie audiobooka, o którego treści warto porozmawiać, by sprawdzić, czy rzeczywiście dziecko słuchało ze zrozumieniem.

Zabawy, które zaproponowałam rozwijają aparat mowy, ćwiczą koncentrację, spostrzegawczość oraz myślenie wyobrażeniowe, analizę i syntezę słuchową oraz wzrokową - wszystko, co cenne dla rozwoju mowy.

Polecam i zapraszam do dobrej zabawy!