Fot. Screen z Youtube / [url=https://youtu.be/eJTct8eHKYE]Sony Pictures Entertainment[/url]
Fot. Screen z Youtube / [url=https://youtu.be/eJTct8eHKYE]Sony Pictures Entertainment[/url]

Nie dla beks jest seks z eks – przeczytałam. Najlepszy seks singielki? Oczywiście z byłym – usłyszałam. Hmm…

REKLAMA

Podobno to nowa moda. W czasach szybkich, namiętnych, ale krótkich związków (od pół roku do dwóch lat tyle, ile mniej więcej trwa zauroczenie) lubimy uprawiać seks z byłymi partnerami. Bo ich znamy, jest nam z nimi dobrze (ale tylko w łóżku!) i bezpiecznie (zdrowie!).

Kiedyś prof. Izdebski powiedział, że to zupełnie nowe zjawisko. Znak nowych czasów. Cena? Jednak spora. Bo wiele osób ląduje w gabinecie seksuologa i oznajmia, że najlepszy seks to oni mieli z eks, albo wciąż go mają i nie potrafią się z tego wyzwolić. Nawet, gdy ktoś im się podoba, nawet gdy lądują z nim w łóżku to jednak coś nie gra. A bo ona dotyka nie tak, a bo on też jest nie taki.

„Nigdy nie będę miała takiego seksu jak z Nim" mówi moja przyjaciółka o swoim byłym. Hmm. Czy totalna, obezwładniająca namiętność (chemia), to ewenement czy raczej sobie to wyobrażamy a.) tracąc kogoś b.) tęskniąc za bliskością z kimś, kto nas dobrze znał.

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/kinofabara/5853970537/]Sergio Fabara Muñoz[/url] / [url=http://bit.ly/CC-BY-SA-2]CC BY-SA[/url]
Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/kinofabara/5853970537/]Sergio Fabara Muñoz[/url] / [url=http://bit.ly/CC-BY-SA-2]CC BY-SA[/url]

Przypadek 1. Ona: ładna, bardzo ładna. Ale kłótliwa, uparta. On: fajny, ale zmęczony. W końcu odszedł. Powiedział: „pragnę Cię, ale już nie mam do Ciebie siły" Usłyszałam od niej: kocham mojego byłego. Seks jest aktualnie jedyną formą bliskości jaką mamy. On czuje się zaspokojony, ja przez chwilę szczęśliwa. – Jesteś dziewczyną na telefon????! pytam przerażona. – Nazywaj to jak chcesz – odpowiedziała.

A jak mam niby nazwać fakt, że facet mówi: „nigdy nie będziemy już razem, nic do Ciebie nie czuję". Potem przyjaciółki ją zbierają. Zresztą co tam on do niej nic nie czuje. Większej bzdury nie słyszałam. Dzwoni, wypytuje o nią, jest zazdrosny, gdy się z kimś spotyka. Śledzi ją na fejsie. Niby ją rzucił, a jednak nie rzucił. Czy „sekseks" nie jest dla nich przypadkiem więzieniem? Haj, raj, a potem piekiełko. Przypadek 2. Ona: żona– była – w biegu. Kolorowa, ambitna i zaliczająca. Zawodowe sukcesy i nowych facetów. Kobieta nowoczesna. On: porzucony. Niby samiec alfa, ale jednak wciąż w bardzo byłej zakochany.

Ona: – Lubię seks z nim, lubię wrócić do dawnego domu, lubię poczuć swoje dawne łóżko i dawnego jego. Gierki erotyczne – wszystkie bardzo proszę. Przecież tyle się znają.

Tylko czy to równa gra? Dla niej przystanek, dla niego sedno i czekanie.

Przypadek 3. Ona: zakochana, porzucona On: przeżył zauroczenie inną, teraz wciąż przeżywa zauroczenia (nowymi), ale lubi bzyknąć eks. Bo ona tak miękka, oddana i zawsze. Sytuacja jak wyżej, tylko zamienieni rolami.

Czy to równa gra?

W jednym z poradników czytam: uprawiaj seks z eks jeśli – nic do niej/niego nie czujesz – on/ona czuje co ty (czyli nic) – nie macie obecnie partnerów – było wam w łóżku dobrze, bardziej niż dobrze, super

Sytuacja idealna. Ale ja w nią – prawie – nie wierzę. Zawsze ktoś w końcu będzie cierpieć. Zawsze obieca sobie coś więcej. No dobrze. Prawie zawsze.

Dobry seks możemy mieć z każdym….szczególnie jeśli dochodzą uczucia. Po co patrzeć w przeszłość?

Chciejmy przyszłości.