Przed chwilą dowiedziałam się o Jej śmierci ...

REKLAMA

Chyba nigdy się nie spotkałyśmy, ale pamiętam ludzi Nią oczarowanych. Mamy wspólnych znajomych, przyjaciół... Uwielbiałam Jej poczucie humoru i mądrość. Pamiętam jak działała na mnie. Trochę Jej zazdrościłam, trochę podziwiałam. I kibicowałam. W walce z paparatami. W walce z rakiem...

Im dłużej o Niej myślę, o jej magnetyzującym głosie, wspaniałej osobowości, o urodzie, o uśmiechu, o „jajach”, które miała i wreszcie o tym jak „zmagała się z życiem”. Tym bardziej mi Jej brakuje.

Aniu! Świat dziś dużo stracił na wartości...